Rozgrzebawszy kilka innych wpisów, stwierdziłem, że napiszę jeszcze inny z marszu, bez przygotowań, spontanicznie. Wszak nieplanowane zdjęcia wychodzą mi najlepiej. Otóż 3 lipca mija dokładnie rok od pojawienia się w CEIDG wpisu Łukasz Piecyk Parabola Studio. Początek lipca będzie więc chyba najlepszym czasem na podsumowania własnej działalności. Inni robią to pod koniec grudnia, ja będę robił w lipcu.

Spostrzegawcza osoba pewnie zauważy, że nie posługuję się pełną nazwą w mediach społecznościowych. Póki co pełni ona jedynie formalną rolę. Zobaczymy, co kolejne lata przyniosą.

Jedno okienko, czyli jak zakłada się działalność w Polsce?

Na przełomie lat 2012 i 2013 postanowiłem kupić pierwszy aparat. Wtedy też zacząłem poznawać podstawy podstaw fotografii, ślęcząc nad instrukcją obsługi, poradnikami w internecie i pytając o banały bardziej doświadczonych kolegów. Nie za bardzo wiedziałem, jak to się wszystko potoczy. W sumie nawet się nie zastanawiałem. Jednak z biegiem czasu zdawałem sobie sprawę, że rynek wymusi na mnie założenie działalności. Tak też się stało.

Ile zajęły mi formalności? Jakiś kwadrans, robiąc to wszystko przez internet. Wystarczy mieć profil zaufany, aby w kilkanaście rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej. Pamiętam jeszcze z dzieciństwo mistyczne wprowadzenie „jednego okienka”, które nie było do końca jednym okienkiem. Obraz ten utkwił mi do czasu własnego zmierzenia się z CEIDG. Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Profil zaufany możecie założyć za pośrednictwem Waszego banku lub potwierdzić wniosek w danym punkcie na terenie Waszego miasta.

Podatki, ZUS i księgowość w praktyce

Tutaj też miałem sporo obaw. Czytałem, zastanawiałem się i jeszcze raz czytałem, bo zawsze byłem baranem z przedsiębiorczości. Czego bym jednak nie próbował, to opodatkowanie na zasadach ogólnych okazało się najlepszą formą z mojej perspektywy. Po pierwszych miesiącach zacząłem stosować wewnętrzny split payment (płatność podzieloną). Od 1 lipca to określenie najczęściej pojawia się w związku z VAT-em, ale teraz odnoszę je do podatku dochodowego. Aby po rozliczeniu miesiąca nie przeżyć szoku, wykonując przelew do skarbówki, warto sobie te fundusze zarezerwować. Gdy dostaję przelew za usługę, zostawiam na koncie firmowym 18% przychodu. Resztę przelewam na konto osobiste, z którego korzystam na co dzień. Dopiero po podliczeniu miesiąca i wyliczeniu zaliczki na podatek dochodowy ruszam te zarezerwowane pieniądze. To postawa trochę zachowawcza, bo nie obracam całym przychodem, ale śpię spokojniej.

ZUS jak to ZUS. Tu nie ma specjalnych historii poza ostatnimi zmianami. Przy zakładaniu działalności warto pamiętać, żeby zrobić to najlepiej na początku miesiąca, ale nie 1 dnia, gdyż preferencyjne składki ZUS możemy płacić przez pełne 24 miesiące. Założenie firmy (tak jak ja) powoduje oszczędność kilkuset złotych, gdy skończy się nam preferencyjny okres. Pewnie za rok siegnę po telefon do mojej księgowej i zobaczymy, jak się sprawa ma po wspomnianych zmianach. W kontakcie z ZUS-em także przyda się profil zaufany. Pozwala on na logowanie do ichniejszego systemu i kontrolę naszych składek oraz całej reszty. Pomijam fakt, że nie ma chyba w sieci mniej intuicyjnego koszmaru.

Okazuje się, że jednak ta moja przebiegłość trochę skomplikowała mi dzisiaj z życie. Otóż pewnego poranka stwierdziliśmy z moją Asią, że kupujemy mieszkanie. Poszliśmy do banku, który wydawał się mieć najkorzystniejszą ofertę. Miałem świadomość, że firmę muszę prowadzić co najmniej rok. Uśmiechy spełzły nam z twarzy, gdy dowiedzieliśmy się, że wybrany przez nas bank oczekuje także PIT-u z działalności za minimum 6 miesięcy. Mój PIT za zeszły rok obejmuje 6 miesięcy bez dwóch dni, a to już wymaga indywidualnego odstępstwa od regulaminu banku.

Wybór księgowości wydawał się dla mnie jasny od samego początku. Postawiłem na biuro online w serwisie ifirma. Dostęp do księgowości z każdego miejsca, indywidualna księgowa, która zawsze służy radą, fakturowanie, przedstawicielstwo w urzędach – to wszystko za niecałe 110 złotych brutto jest bezcenne wobec oszczędności czasu.

Nie przypadkiem