Brak oznak życia spowodowany jest klęską nieurodzaju. Zapaść kadrowa. Generalnie szału ni ma, jesienna chandra, pomroczność jasna. Dla odmiany więc trzeba było pobawić się w domu i zrobić Asi kilka studyjnych portretów. Do ostatecznego wykończenia wybraliśmy ten kadr.

Do zabaw w domu potrzebujemy chętnej do zdjęć konkubiny, białej ściany, reporterskiej lampy błyskowej i prostokątnego softboxa (w tym przypadku 140×35) ustawionego blisko twarzy. Ewentualnie aparatu i kogoś, kto to rozstawi i będzie trzymał. Wypadło na mnie. Szczerze? Trochę się zajarałem tym zdjęciem. Strasznie się natomiast grzebałem z postprodukcją, bo zawsze jest coś jest na ASAP w kumulacji z podwójnym fakapem. W końcu jednak jest i chyba będzie wykorzystane przez Asię trochę szerzej, ale to na razie tajemnica :)

Kilka dni wcześniej w podobnej konfiguracji (z innym softboxem) zrobiliśmy zdjęcie w parku na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu (nie, to nie jest fototapeta). Do obu zdjęć wykorzystałem swoją ulubioną portretówkę czyli nikonowskie 85mm/1.8.

luk_8500-edit