Jest 28 grudnia. Właśnie zaczynam robić moje roczne podsumowanie. Nad napisaniem zeszłorocznego zeszło mi troszkę czasu, ale trzymam kciuki i spusty migawki, żeby teraz zrobić to jak należy.

Wypadałoby chyba zacząć od sprawdzenia, czy jestem słownym człowiekiem i spełniłem swoje noworoczne postanowienie sprzed 12 miesięcy. Na przełomie grudnia i stycznia zależało mi na pracy nad portretem. Wtedy też złapałem zajawkę na wykorzystanie reporterskich lamp błyskowych. Efekty? Tysiące kadrowych niepowodzeń, godziny nad tutorialami, liczne przypadki prowadzące do kilku zdjęć, które finalnie zaakceptowałem. Wnioskując po Waszych opiniach, szachista pozamiatał. Wyjątek stanowi prof. Zybertowicz. Ten został uchwycony przed wykładem.


Jest 3 stycznia (czyli nie idzie mi tak, jak należy). Protest – to chyba jeden z najczęściej wpisywanych tagów w trakcie opisywania zdjęć w 2016 roku. Manifestacje to najczęściej bardzo barwne reportresko wydarzenia, ale przyznam, że miałem już w pewnym momencie przesyt i co mniejsze akcje odpuszczałem.


Jest 14 stycznia. Po dłuższych problemach z serwerem mój blog wraca do żywych. Na rozpęd tego wpisu dwa kadry sportowe. Swego czasu w ogóle stroniłem od sportu. Przez ostatni rok jednak trochę przyjaźniej patrzyłem na wszelkie tego typu imprezy. Nowy rok, nowy ja!


Polityki w tym roku niestety było mało. Przynajmniej w moim regionie, bo koledzy w Warszawie chyba nie mogli narzekać.


Jest 29 stycznia. Po polityce sprawy kryminalne to chyba moja druga ulubiona działka (zestawienie jak zwykle przypadkowe).  Chronologicznie. Bartosz K. w dniu ogłoszenia wyroku. Spędzi 8 lat za zgwałcenie 9-letniego chłopca w Grudziądzu. Skazany zrobił to zaraz po wyjściu z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za „inne czynności seksualne” wobec nieletnich. Sąd wyraził zgodę na publikację jego wizerunku. Nie zapomnę emocji, które towarzyszyły tej sprawie na samym początku, gdy odbywały się pierwsze doprowadzenia…


Pozostajemy w Grudziądzu, ale w zupełnie innym nastroju. W kwietniu rozpoczął się proces słynnych uciekinierów z grudziądzkiego więzienia. To chyba była najzabawniejsza rozprawa w moim życiu. Zatrzymani urządzili naprawdę piękną szopkę, w trakcie której nawet przewodniczącej składu sędziowskiego wymknął się uśmiech (gdy jeden z oskarżonych zwrócił jej uwagę, że zapomniała zapytać go o dane osobowe). Totalna komedia, którą chyba najlepiej podsumowuje powyższe zdjęcie. Na ogłoszeniu wyroku mnie nie było, ale podobno było równie zabawnie.


Na początku sierpnia z kolegami koczowaliśmy pod sądem rejonowym w Szubinie. Przez kilka godzin trwało przesłuchiwanie podejrzanych o zamordowanie dwóch mieszkanek Barcina w Chałupskach nad Jeziorem Wiecanowskim. Gdyby nie policja, mieszkańcy miasta zapewne zlinczowaliby trzech mężczyzn.


Zeszły rok to także zaproszenia od różnych firm i instytucji do współpracy. Oto skrótowe efekty, które mieliście okazję już widzieć na moim blogu.


I na koniec nieodłączny towarzysz mojej pracy, czyli Spotify. Wspólnie przejechaliśmy setki kilometrów, aby dotrzeć na tematy i wydarzenia (średnia z 2016 roku to ok. 3300 kilometrów miesięcznie). Spotify uruchamiam razem z Lightroomem czy Photoshopem, a że robię to bardzo często, to myślę, że poniższą playlistę można traktować jako mój zeszłoroczny soundtrack w pracy nad zdjęciami.

Rok temu wpis podsumowujący otwierał gołąb, który nie miał w ogóle związku z wpisem. Teraz to zdjęcie z marszu rotmistrza Pileckiego i jego „uczestnik”. Tak się pewnie czujecie, gdy doczytaliście do tego momentu.